Inne Galerie

Dolomity 27-31.07

Jest tak zwana ,,Lista marzeń" i być może każdy z nas takową posiada, bo przecież warto mieć marzenia. Od kilku lat na tej liście były Dolomity, ale tak jakoś się składało, że się nie udało aż wreszcie czas pozwolił i wyjechałyśmy z Bielska 27.07.26 w nocy.  Na początek przyjeżdżamy do Salzburga tam mamy kilka godzin czasu więc spacerujemy i podziwiamy wszystkie perełki, a dodatkowo  jeszcze przewodnik opowiadał historię Mozarta i oprowadzał nas po mieście. Następnie ruszamy do cudnej miejscowości Arabba leżącej na wys.1601 m.n.p.m.u podnóża Przełęczy Pordoi we Włoszech, tu właśnie będzie nasz dom na kilka kolejnych dni. Rano po śniadaniu wyruszamy, ten dzień  zaoferował nam cudowności  Cinque Torri czyli,,Pięć Wież" to niezwykła formacja skalna na wys. 2200m.n.p.m. w okolicy Cortiny d'Ampezzo. Najwyższym szczytem jest Torre Grande, który osiąga wys.2361m. Czas pozwolił nam dużo pochodzić i jak najwięcej zobaczyć między innymi Muzeum upamiętniające walki z okresu I wojny światowej. 
Na dziś wystarczy, wracamy na kolację i szykujemy się na kolejny dzień, by zaraz po 
 śniadaniu wyruszyć w drogę. 
Marmolada zwana ,,Królową Dolomitów" to najwyższy szczyt tego pasma górskiego wznoszący się na wysokość 3 343 m. n.p.m. Po wjeździe kolejką linową na szczyt ukazał się nam świat zapierających dech w piersiach panoram. Cudne zielone doliny i błyszczące w słońcu lodowce. Na górze znajduje się także Muzeum I wojny światowej, a my oczywiście dotarłyśmy do wszystkich możliwych miejsc na tej wysokości, zobaczyć jak najwięcej o to nam chodziło...
Zachwycone tym wszystkim jedziemy na dół, a w planie jest jeszcze wejście w urokliwą dolinę Malga Ciapela położoną u stóp Marmolady. Dzień pełen zachwytów, pogoda idealna i jest tak pięknie, jak tylko człowiek może sobie wymarzyć.
I znów po śniadaniu wyruszamy, tym razem w planie jest Sas di Pordoi położony na wys. 2950 m. n.p.m. to jeden z najbardziej spektakularnych punktów widokowych w Dolomitach. Jego imponująca lokalizacja i łatwa dostępność dzięki kolejce linowej czyni go obowiązkowym celem wizyty w tym regionie. Powędrowałyśmy dokąd tylko było możliwe. 
To był piękny czas, przepełnione wrażeniami z całym mnóstwem cudów, które było nam dane zobaczyć zakończyłyśmy Sielankę w Dolomitach i szczęśliwie wróciłyśmy do Bielska. 

Jadzia i Iza